|
W miniony weekend miałem przyjemność uczestniczyć w wyjeździe zorganizowanym przez Centrum Nurkowe Heliox z Katowic www.heliox.pl do Budapesztu, aby zanurkować w słynnej jaskini Molnar Janos. W wyprawie brało udział pięciu płetwonurków z Polski i trzech z czeskiej Ostrawy.
Po dotarciu do Budapesztu w piątkowy wieczór rozlokowaliśmy się w miłym hotelu Bobbio z pięknym widokiem na całe miasto.
Zrobiło się dość mroźno, więc z niecierpliwością oczekiwałem jutrzejszego nurkowania w wodzie o temperaturze 27˚C. Jaskinię wypełnia woda z termalnych źródeł stąd ta wysoka temperatura nawet w środku zimy.
Rankiem po szybkim śniadaniu udaliśmy się na nurkowisko.
Spotkaliśmy tam naszych węgierskich przewodników i liczne grupy nurkowe z różnych krajów.
Po zmontowaniu sprzętu i omówieniu planu nurkowania udaliśmy się do wejścia do jaskini.
Wejście, a właściwie dwa wejścia do jaskini znajdują się w centrum miasta przy dość ruchliwej ulicy.

Jedno rozpoczyna się małym jeziorkiem z wodą o temperaturze ok. 27˚C a drugie wąskimi schodami w ciasnym korytarzu. Pierwsze nurkowanie zaczynało się od jeziorka.
Po zanurzeniu ustawiliśmy się gęsiego w kolejności wcześniej ustalonej i ruszyliśmy zwiedzać zalane korytarze.
Jaskinia jest bardzo dobrze przygotowana. Sieć poręczówek jest oszałamiająca.
Płynęliśmy za przewodnikiem i podziwialiśmy wspaniałe korytarze wydrążone przez wodę. Było dość szeroko, jedynie liczne rozgałęzienia mogły powodować lekki niepokój w przypadku zagubienia się. Widoczność sięgała do ok. 25 m, miejscami jednak spadała do zaledwie kilku. Spowodowane to było podniesieniem osadów przez licznie przepływających w tym dniu nurków..
Po ok. 25 minutach nurkowania zawróciliśmy w stronę wyjścia. Na poręczówkach były przymocowane duże strzałki wskazujące drogę.
W jeziorku zmieniliśmy gaz na EAN 50 i w błogim cieple wykonaliśmy dekompresję.
Było bardzo przyjemnie, ale jakoś tak trochę bez emocji, których się spodziewałem po pierwszym w życiu nurkowaniu jaskiniowym.
Następnego dnia nurkowanie rozpoczęło się z drugiego wejścia. Było naprawdę ciasno. Po kilku minutach przedzierania się przez restrykcje grupa niestety pogubiła się.
Widoczność w zaciskach spadła do zera. Poruszaliśmy się po omacku trzymając się bez przerwy poręczówki.
Przewodnik w końcu ogarnął nas wszystkich i pokierował do wyjścia.
Po tak emocjonującym początku nie każdy miał ochotę na kontynuowanie nurkowania.
Tomek, Krzysiek i ja postanowiliśmy jednak zanurzyć się jeszcze raz.
Poszliśmy z przewodnikiem do wejścia w jeziorku i tam wykonaliśmy fantastyczne nurkowanie.
Przejrzystość w większości korytarzy była doskonała, a w wielkich salach, do których wpływaliśmy woda była krystalicznie czysta.
Po kilkudziesięciu minutach trzeba było jednak wracać.
Po wynurzeniu zastaliśmy naszych kolegów pluskających się w kąpielówkach, brakowało im tylko drinków z parasolką w ręku.
Po wymianie wrażeń i spakowaniu sprzętu pożegnaliśmy się z naszymi przewodnikami i z postanowieniem jak najszybszego powrotu do Budapesztu ruszyliśmy w drogę do domu.
W późniejszym terminie postaram się zamieścić jakieś fotki. Tymczasem, jeśli ktoś chce zobaczyć jak wygląda ta jaskinia, niech spojrzy na www.vimeo.com. Są tam świetne filmy z nurkowania w tym miejscu.
Artur Scholz
| Odsłon: 1583
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Proszę zaloguj się lub zarejestruj. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |